Zawsze na głos! "Blondynka na językach"

Chcesz nauczyć się języka obcego, ale gubisz się w gramatycznym gąszczu i stosach list słówek, które podawane ci są w szkole? Pomocnicze kursy i strony w internecie również nie za wiele dają? Może nie problemem jest sam język, ale metoda, jaką cię uczą.

Ostatnio postanowiłam spróbować samodzielnie coś poznać. Od razu wybrałam język niemiecki, którego uczyłam się w gimnazjum. Przez trzy lata poznałam kilka zagadnień oraz kilkadziesiąt słówek i czułam się z tym dobrze. Myślałam, że gdybym spotkała na ulicy jakiegoś Niemca, to potrafiłabym przeprowadzić z nim krótką rozmowę... i chyba się pomyliłam, bo nadeszła nowa szkoła, a w niej nauka innego języka. Po roku parlowania zapomniałam, jak się szprecha. A szkoda, by te trzy lata nauki się zmarnowały. Może gdy przypomnę sobie stare oraz poznam nowe zwroty będę mogła powiedzieć, że mój niemiecki jest na poziomie komunikatywnym.

Z pomocą przyszedł mi kurs mówienia i rozmawiania w języku niemieckim Beaty Pawlikowskiej z serii "Blondynka na językach". W ofercie znajdują się także lekcje z innych języków, np. włoskiego i hiszpańskiego. Jak mówi sama autorka, nie jest to kolejny nudny podręcznik, który wyjaśnia zawikłane zagadnienia gramatyczne i każe wykuć setki słówek, lecz nowa metoda wypracowana na podstawie jej doświadczeń w nauce języków, bo "języka obcego można uczyć się na podstawie logicznej układanki".
 
Do niewielkiej książki została dołączona płyta z nagraniami. Możesz uczyć się, jak wolisz- albo czytając i powtarzając zwroty, albo powtarzając te same czytane przez lektora. Ale od początku. Cały kurs podzielony jest na poziomy, a te- na rozdziały odpowiadające danemu tematowi, natomiast każdy rozdział jest podzielony na dwadzieścia krótkich zdań. W podręczniku na każdej lewej stronie znajdują się wyrażenia napisane po polsku, które należy przetłumaczyć na inny język (lub odwrotnie w jednym z poziomów). Nauka polega na ciągłym powtarzaniu na głos tych zwrotów, aż będziesz umiał powiedzieć je bezbłędnie. Wtedy dopiero możesz przejść do kolejnych dwudziestu zdań. Podobnie jest z uczeniem się ze słuchu- dwudziestki wyrażeń zostały nagrane w osobnych plikach. Na początku będzie to trudne zadanie, bo przecież twoja wiedza będzie ograniczać się do kilku zdań, ale z czasem, w miarę poznawania kolejnych instynktownie zaczniesz tworzyć poprawne wypowiedzenia, układając je analogicznie do wcześniejszych, których się już nauczyłeś.

Jak dla mnie- rewelacja. Wcześniej nie spotkałam się z taką metodą nauczania i dlatego nie czuję się pewnie z moimi zdolnościami językowymi. Obserwując swoją naukę, zauważyłam, że umiem to, co wielokrotnie powtórzyłam na głos, natomiast z zagadnieniami, które nie przeszły mi przez gardło, mam czasami problemy. Muszę zaznaczyć, ze jestem raczej wzrokowcem- a przecież język to przede wszystkim mówienie, więc i ciągłe powtarzanie. 

Kolejnym walorem kursu Pawlikowskiej jest jego przystępna forma. Materiał podzielono na niewielkie części, które pomagają w uporządkowaniu informacji. Uczeń nie zostaje rzucony na głęboką wodę, tylko stopniowo wdrąża się w obcy świat. Przejrzysty układ tekstu i grafika również działają na plus.

Najważniejszy jednak atut tego podręcznika to sposób, w jaki informacje są w nim podawane. Na początku autorka spokojnie i przyjaźnie tłumaczy zasady samodzielnej nauki, a potem sama zostaje lektorem czytającym zwroty. Miłym głosem prosi o "Dziękuję" albo "Wczoraj kupiłem kilka pocztówek", a uczeń cały czas ma w głowie zdanie, które powiedziała we wstępie- powtarzaj tyle razy, ile tego potrzebujesz. Bo ona cię nie ocenia. Nikt cię nie ocenia. Uczysz się tak długo i tyle, ile chcesz, a Pawlikowska cię w tym wspiera. Łatwiej się uczyć, gdy pomaga ci ktoś przyjazny, prawda?

Jeżeli też myślałeś o samodzielnej nauce języka obcego, serdecznie polecam serię "Blondynka na językach". Wiążę z tym kursem wielką nadzieję i wierzę, że po bardzo optymistycznym początku się nie zawiodę, ale nauczę trochę lepiej szprechać.


 okładka "Blondynki na językach. Niemiecki" wyd. Świat Książki

Linki odsyłające do wersji mobilnych kursu lub wersji demo



Komentarze

  1. Życzę Ci powodzenia w nauce, mam nadzieję, że taka metoda będzie skuteczna.
    Sama się zawsze zastanawiałam, czy nauka języków obcych bez udziału innych osób może poskutkować? Czy bycie samoukiem w tej dziedzinie jest naprawdę możliwe? Ok, jest mnóstwo kursów, czego jestem świadoma, ale nie jestem pewna, czy bez konwersacji można się naprawdę nauczyć języka. Co sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że samodzielna nauka może być podstawą do porozumiewania się w innym języku, a bez podstaw nie będzie można w ogóle porozmawiać. :) Masz rację, dopiero podczas rozmowy można stwierdzić, czy taka metoda nauki zadziałała.

      Usuń

Prześlij komentarz

=> Dziękuję za Twoją opinię, jest ona dla mnie bardzo cenna:)
=> Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, ale spam od razu usuwam.
=> Jeżeli podoba Ci się mój blog- zaobserwuj, by nie przegapić nowych postów. Nowi obserwatorzy to dla mnie ogromna radość i => motywacja, aby spiąć się i dbać o bloga najlepiej, jak potrafię.
=> Nie bawię się w obserwacje za obserwacje, przykro mi.
=> Podaj tutaj adres swojego bloga, chętnie go odwiedzę :)

Popularne posty z tego bloga

Strach ma wielkie oczy

Bądź dla siebie łaskawy

"Najtrudniejszy pierwszy krok"