"Najtrudniejszy pierwszy krok"
Brakowało mi tego pustego pola, które mogę zapełnić tak, jak chcę- odpowiednimi słowami ubranymi w prostą czcionkę, symetrycznym układem i doprawionymi pasującą do nich grafiką. Dlatego nadal się zastanawiam, dlaczego tak długo zwlekałam, aby dodać tu kolejny tekst i myślę, że należą się Wam pewne słowa wyjaśnienia- jeżeli jeszcze ktoś mnie tu pamięta. ;) Jak łatwo można zauważyć, przestawałam być aktywna na blogu wtedy, kiedy kończyły się okresy wakacyjnej laby i musiałam wracać do szkolnej codzienności. Jak to bywa na początku roku, wymyślałam sobie ambitne plany i całą energię, którą nabywałam przez lato, wykorzystywałam właśnie do nauki. Z czasem coraz bardziej odcinałam się od bloga i jakoś bałam się tu wrócić. Straciłam motywację, wiarę w to, co tu robiłam, inspirację. No i tak wyszło. Teraz znowu mam wakacje, ale już dłuższe, bo pomaturalne. W końcu mam dużo wolnego czasu, a nie mam raczej żadnych ograniczeń, dlatego chcę spróbować tu wrócić. Nie w...