Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Bądź dla siebie łaskawy

Obraz
Ale byłam głupim dzieckiem! Przecież bałam się mrówek oraz pająków, chociaż te nie mogłyby mi nic zrobić, mając dziewięć lat wejście po schodach było dla mnie nie lada wyczynem, bo tak bardzo bałam się, że spadnę, a raz słysząc, że mam wjechać rowerem na chodnik, pomyślałam o przejściu dla pieszych i w efekcie prawie przejechał mnie samochód. Wstydzę się też tego, że już w drugiej klasie dostałam pierwszą jedynkę za to, że źle obliczyłam zadanie, a raz zasłużyłam nawet na zero z tabliczki mnożenia, bo na sześć przykładów ani jednego nie zapisałam dobrze. I tego, że mniej więcej takie zdolności matematyczne zostały mi do dzisiaj...
Ale przecież byłam tylko dzieckiem. Proste tłumaczenia, że owady są za małe, aby zrobić mi krzywdę nie przekonywały mojej wyobraźni, lęk wysokości po kilku miesiącach sam minął, bo stwierdziłam, że nie warto się bać, a takie pomyłki jak wjechanie na pasy zamiast na chodnik mogą zdarzyć mi się i dzisiaj, gdy się zamyślę. Dobrze też, że ta jedynka była za złe z…

Strach ma wielkie oczy

Obraz
Dziękuję Ci Boże za łazienkę, bo właśnie w tym miejscu zawsze przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. Gdy zamykam się za jej drzwiami, zostając sama ze sobą, i odcinam się od całego zamieszania dnia, myślenia o tych mniej lub bardziej istotnych sprawach oraz utraty wiary w to, że już nie wpadnę na żadne rozwiązanie, to jak na zawołanie mój mózg podaje mi gotową odpowiedź, na którą podświadomość sama już wcześniej wpadła. Tak jakby wśród tych wszystkich zapachów mydeł, żeli i innych dodatków swoje małe święto obchodziła wyobraźnia. Ale te celebracje mają też jedną ogromną wadę- bo moja fantazja lubi też szaleć. 

Zwłaszcza po przeczytaniu jakiejś mrożącej krew w żyłach historii. Zwłaszcza po obejrzeniu filmu o tajemniczych morderstwach. Zwłaszcza po poznaniu "prawdy" o kolejnych planach sekt i mistycznych organizacji...
No i zwłaszcza w łazience, bo zostajesz po tym wszystkim sam. 

Nagle każdy dźwięk staje się podejrzany i nieważnym staje się to, że pochodzi on z innego pomies…

"Najtrudniejszy pierwszy krok"

Obraz
Brakowało mi tego pustego pola, które mogę zapełnić tak, jak chcę- odpowiednimi słowami ubranymi w prostą czcionkę, symetrycznym układem i doprawionymi pasującą do nich grafiką. Dlatego nadal się zastanawiam, dlaczego tak długo zwlekałam, aby dodać tu kolejny tekst i myślę, że należą się Wam pewne słowa wyjaśnienia- jeżeli jeszcze ktoś mnie tu pamięta. ;)
Jak łatwo można zauważyć, przestawałam być aktywna na blogu wtedy, kiedy kończyły się okresy wakacyjnej laby i musiałam wracać do szkolnej codzienności. Jak to bywa na początku roku, wymyślałam sobie ambitne plany i całą energię, którą nabywałam przez lato, wykorzystywałam właśnie do nauki. Z czasem coraz bardziej odcinałam się od bloga
i jakoś  bałam się tu wrócić. Straciłam motywację, wiarę w to, co tu robiłam, inspirację. No i tak wyszło. Teraz znowu mam wakacje, ale już dłuższe, bo pomaturalne. W końcu mam dużo wolnego czasu, a nie mam raczej żadnych ograniczeń, dlatego chcę spróbować tu wrócić. Nie wiem jednak, czy będę regularnie…