Iskierki optymizmu

Życie w dużej mierze polega na poszukiwaniu. Każdego dnia szukamy sposobów, by osiągnąć cel, sprytnych rozwiązań by coś sobie ułatwić, lecz przede wszystkim powodów do uśmiechu. Znajdując radość, dzień staje się piękniejszy, a życie jakby milsze. Spośród całego świata iskierek optymizmu, które dla każdego świecą inaczej, łatwiej skupić się na tym, co nie daje radości. Przecież świat nie jest doskonały.

Ostatnio zdałam sobie sprawę, dlaczego przez ostatnie miesiące byłam struta. Codziennie myślałam o tym, co będę musiała robić na kolejnych zajęciach, na które zapisałam się nie ze swojej woli. Każda osoba, z którą rozmawiałam, w końcu usłyszała o tym, jak bardzo nienawidzę występować. Z czasem czułam się coraz bardziej przytłoczona, spętana. Zajęcia artystyczne dla kogoś, kto woli być w roli obserwatora a nie gwiazdy to złe rozwiązanie. Myślałam nawet, że nie radzę sobie z presją zajęć dodatkowych, które mało co znaczą świadczy o tym, iż jestem gorsza. Prawda jest taka, że sztuka po prostu nie jest dla mnie. 

Można powiedzieć, że zmarnowałam rok życia robiąc coś, co nie daje mi satysfakcji ani radości. Robienie czegoś, czego się nie lubi męczy najbardziej. Jeżeli czujesz, że coś, czym się zajmujesz nie ma dla ciebie sensu, lepiej to porzuć. Inaczej z czasem wszystko będzie wydawać się trudne, przytłaczające i zacznie sprawiać ból, a życie straci magię. Nie wyobrażam sobie, jak muszą czuć się osoby, które nienawidzą swojej pracy, a nie mogą z niej zrezygnować. To tak jakby codziennie świadomie coraz bardziej umierać. 

Nawet jeżeli na co dzień trzeba zająć się znienawidzonymi obowiązkami, zawsze wraca się do domu. Do domu, gdzie można robić to, co się lubi. To właśnie zainteresowania pomagają odciąć się od smutnej rzeczywistości oraz uciążliwej rutyny i dlatego dają wiele radości, która umila życie.
I to jest jeden z sekretów szczęścia- robienie tego, co się lubi. Albo jak kto woli- nie robienie tego, czego się nie lubi. 

Takie trywialne kwestie jak spędzanie kilku godzin na dodatkowych zajęciach mogą zapełnić całe życie, bo albo staną się największą pasją, albo problemem. Teraz ja piszę na ich temat wielkie słowa, a przecież to nic nie znacząca sprawa, prawda? Życie toczy się w prostej rzeczywistości, dlatego trzeba zadbać, by ta rzeczywistość nam się podobała, a wszystko inne się ułoży.


Komentarze

  1. Sądzę, że masz całkowitą rację. Robienie tego czego się nie lubi niszczy człowieka od środka. Wtedy jesteśmy zdenerwowani, nie zadowoleni i tracimy tylko na to czas. Negatywnie wtedy podchodzimy do świata, a gdy właśnie robimy to co kochamy to wtedy spoglądamy na świat inaczej. Jesteśmy pozytywnie nastawieni, weselsi. Każdy człowiek powinien do tego dążyć. Bo jak mamy być szczęśliwi robiąć coś co nas tylko denerwuje? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie chyba o to chodzi w życiu. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

=> Dziękuję za Twoją opinię, jest ona dla mnie bardzo cenna:)
=> Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, ale spam od razu usuwam.
=> Jeżeli podoba Ci się mój blog- zaobserwuj, by nie przegapić nowych postów. Nowi obserwatorzy to dla mnie ogromna radość i => motywacja, aby spiąć się i dbać o bloga najlepiej, jak potrafię.
=> Nie bawię się w obserwacje za obserwacje, przykro mi.
=> Podaj tutaj adres swojego bloga, chętnie go odwiedzę :)

Popularne posty z tego bloga

Strach ma wielkie oczy

Bądź dla siebie łaskawy

"Najtrudniejszy pierwszy krok"