Festiwal okrucieństwa. Yulin

Azja wielu osobom kojarzy się jako kontynent licznych festiwali, które czasami przybierają niecodzienną formę, jak choćby Festiwal Penisa w Japonii. Niewielu z nich jest jednak świadomych, że w niektórych przypadkach na potrzeby świętowania pozbawia się życia tysiące stworzeń, tak jak podczas corocznego Festiwalu Psiego Mięsa w chińskim Yulin.

Festiwal jest starodawną tradycją. Każdego roku z okazji przesilenia letniego Chińczycy jedzą duszone psie mięso serwowane z liczi oraz winem ryżowym. Szacuje się, że w czasie święta zabijanych jest około 10 tysięcy psów, które zazwyczaj zostały wcześniej porwane. Zwierzęta zamyka się po kilkanaście w ciasnych klatkach, gdzie nie mogą się poruszać. Wiele z nich nie przeżywa transportu i umiera wcześniej na skutek głodu lub chorób. Te, które przeżyją, zostają ugotowane. Przed włożeniem do garnka traktowane są prądem, bite lub obdzierane ze skóry. 

W internecie jest mnóstwo drastycznych zdjęć, które przedstawiają sytuację zwierząt podczas festiwalu. Nie pomagają jednak kontrole ani oficjalne zakazy organizowania festiwalu- obrońcy praw zwierząt twierdzą, że im więcej wysyła się kontroli, tym więcej okrucieństwa ujawnia się. 

Walka o lepsze traktowanie psów podczas Festiwalu Psiego Mięsa wydaje się być bez sensu, ale nie oznacza to, że nie ma szansy na poprawę. My jako internauci również możemy się do tego przyczynić. Należy rozgłośnić ten problem, by więcej osób było świadomych brutalnej tradycji, która obowiązuje w Chinach. Niejeden Polak nie wie, na czym polega to święto. Używanie hashtagu #StopYulin lub #StopYuLin2015 nie sprawi, że uratowany zostanie jeden pies, ale więcej osób zastanowi się nad sytuacją zwierząt. Tak właśnie to działa. Dlatego zachęcam do używania # w postach,tweetach i tym podobnych.
Pokażmy człowieczeństwo!



Komentarze

  1. Szkoda tylko, że nikt tak się nie interesuje prawami zwierząt z rzeźni jak tymi pieskami z Chin ;) hipokryzja trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że ja napisałam o Festiwalu Psiego Mięsa w Chinach wcale nie oznacza, że nikt nie interesuje się tym, co dzieje się także w naszym kraju. Nagłośniłam tylko jeden z licznych problemów, które są na świecie. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

=> Dziękuję za Twoją opinię, jest ona dla mnie bardzo cenna:)
=> Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, ale spam od razu usuwam.
=> Jeżeli podoba Ci się mój blog- zaobserwuj, by nie przegapić nowych postów. Nowi obserwatorzy to dla mnie ogromna radość i => motywacja, aby spiąć się i dbać o bloga najlepiej, jak potrafię.
=> Nie bawię się w obserwacje za obserwacje, przykro mi.
=> Podaj tutaj adres swojego bloga, chętnie go odwiedzę :)

Popularne posty z tego bloga

Strach ma wielkie oczy

Bądź dla siebie łaskawy

"Najtrudniejszy pierwszy krok"